mozaikarzeczywistosci.blogspot.coml

sobota, 12 marca 2016

na szpitalnej laweczce

      Poniedzialek
  Poniedzialkowy ,szpitalny poranek.Jestem juz po sniadanku ,kawka z mlekiem do tego slodka kanapeczka z Nutella ,codzienna porcja lekow i papierosek . I zycie jest piekne.
   Tylko ta pogoda.Jedno spojrzenie w okno nie wrozy nic dobrego.Niebo jest zachmurzone.Nie ma co liczyc na przejasnienie ,chyba ,ze wydarzy sie cud,ala w Belgii o to trudno.Zreszta zapowiada sie deszcz , juz nawet pada mzawka,ktorej nie lubie,poniewaz podobnie jak mgla skreca mi wlosy.Ale nic to ,jak codzien fruwaja mewy
biala mewo lec daleko stad
lec daleko na ojczysty lad la,la,la la.
Mam slabosc do tych ptakow.Od dziecinstwa lubilam na nie patrzec ,a jakie plataly mi figle.Nie zlicze ile razy obnizaly lot i z krzykiem pozostawialy biale plamy o niezbyt przyjemnym zapachu na moim bereciku z antenka,pamietacie takie czapeczki ,albo we wlosach. Jednak wspominam te chwile z rozrzewnieniem.
I to wszystko na tej mojej kochanej lace.Hm,nadal rosnie tam drzewo w poblizu rzeki,takie piekne,z rozlozystyni konarami.To jemu powierzalam wszystkie ,najskrytsze ,mlodziencze tajemnice ,pierwsze milosci.O wszystkim wiedzial rowniez moj wierny przyjaciel pies,a wlasciwie suka o imieniu Kama.
Czesto rowniez kladlam sie na tym zielonym ,pachnacym dywanie pelnym roznorodnych kwiatow o czesto nieznanej mi nazwie i wpatrywalam sie w lazur nad moja glowa.Tyle obrazow przeplywalo przez niebo zenitu ,jak na najpiekniejszym seansie w kinie.A to walczace ze soba smoki,a to tulace sie w objeciach niedzwiadki etc...
   Mam wujka Albina,ktory jest juz marynarzem na emeryturze.Nauczyl mnie ,jak obesrwowac chmuty,aby wiedziec jaka bedzie pogoda.Najwiekszym sentymentem darzylam i darze te pierzaste ,jasne kumulusy,zwiastuny dobrej passy.Nigdy nie lubilam tych rozciagnietych,rozwloczonych po niebie ,postrzepionych oraz poszarpanych traktujacych o rychlej zmianie pogody i to niestety na gorsze.
    Ale ta moja laka to rowniez moje najwspanialsze chwile,ktore spedzilam ze swoim malutkim synem.Wozilam go w wozeczku.Tam stawial pierwsze kroki,zbieralismy polne kwiaty.Nieodlacznym towarzyszem naszych wedrowek byla Kama ,macie pojecie,ze nawet kiedy Patryk spal na podworku ,to ona lezala caly czas na trawie  ,a kiedy moje malenstwo sie poruszylo,suczka zagladala do wozeczka i sprawdzala,czy wszystko jest w porzadku.
   Pamietam,jak kiedys kolo naszego domu trwaly jakies prace budowlane i powykopywane byly takie doly do kolan,gdzie zbierala sie woda i wskakiwaly zaby.Moj trzyletni wowczas synek ,pewnego dnia wpadl do takiego miejsca ,chcial nazbierac zab dla bocianow. Kiedy go przebieralam i mylam   rerekumkum wyskakiwaly nawet z nogawek.Jednak Patryk byl dzielny,nie plakal,zreszte tak ma do dzisiaj ,rzadko pokazuje swoja slabosc i to mnie troszeczke boli...


Wtorek

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
przedwiosnie

powrot cieplego slonca po zimie
ogrodnicy sadzacy pierwsze tulipany
spojrzenia mezczyzn na smielej odkryte nogi kobiece
glosniejsze krzyki dzieci biegajacych po podworkach
nieuchronnie nadchodzi piekna pani wiosna
cieszmy sie jakbysmy dziecmi byli nieustannie,..

...............................................................................................................................................................
jedzmy pijmy i tanczmy

jakie piekne byloby zycie
aby spedzic je w sposob
pijac jedzac i tanczac zarazem

orkiestra rozpoczyna pierwsze takty tanga na parkiecie
 on w smokingu i ona w dlugiej czerwonej sukience
gietka o  zmyslowych lamparcich ruchach
nie poddajaca sie do konca partnerowi
bo w tangu to jak w zyciu trwa nieustanna walka

cala sala wpatrzona na nich

kiedy milkna ostatnie akordy

a teraz prosze pocaluj mnie rozkazuje kobieta
chce aby mnie calowano...
...................................................................................................................................................................
milosc
jak trawa na lace kloni sie pod kosa
a budzi w kropelkach teczowej rosy
tak moja milosc w bukiecie bialych roz
na polanie pelnej pachnacych poziomek
cyt ...nie mow juz nic...rozkoszuj sie chwila...
..................................................................................................................................................................
jej obraz

kiedy wieczorem w szpitalnym lozku
przytulam sie do zimnej poduszki
mam takie pragnienie niewielkie
poczuc na twarzy jej cieply dotyk reki
niech delikatnie poglaszcze mnie po glowie
i powie zasnij dziecko juz wszystko bedzie dobrze
a ja bede czuwac przy tobie

noc jest taka piekna i cicha
w ramionach ukochanej matki...
....................................................................................................................................................
dlaczego
dlaczego niebo jest niebieskie
nie wiem
dlaczego trawa jest zielona
nie wiem
dlaczego zielone sa liscie na drzewie
nie wiem
dlaczego kolorowe sa kwiaty
nie wiem
dlaczego niezapominajki maja modre oczka
nie wiem

dlaczego istnieje tyle pytan bez odpowiedzi
nie wiem...
..................................................................................................................................................................
ech

czuje sie jak kanarek w klatce
tylko nie umiem spiewac

slonce zaglada przez uchylone okno
nie pozostaje nic innego
jak lapac swiezy powiew wiatru
i cieple slonca promyki

a na podworku szaleje przyroda
tyle widokow moje oczy traca...
.............................................................................................................................................................
miasto noca

lubie miasto o zmroku wtedy
nawet najbrzydsze zyskuje na urodzie
kiedy zapalaja sie neony w witrymach sklepowych
swieca sie uliczne latarnie
i swiatla w domach
a w kazdym pulsuje zycie

tylko pozostaje pytanie
czy jest szczesliwe
co dzieje sie po zmierzchu
w swietle czterech scian

sa dzieci ktore placza samotnie pod koldra
sa dzieci ktore smieja sie na kolanach rodzicow
maly Jas samotnie uklada klocki w swoim pokoju
u Krysi w sypialni tyle gwaru i smiechow

sa tacy dorosli ktorzy skacza sobie do oczu
sa tacy dorosli u ktorych tylko cieplem grzeje

dlaczego zycie jest takie niesprawiedliwe
dlaczego dorosli sa panem wlasnego i dzieciecego losu....
...................................................................................................................................................................
smutny los zabawek

popatrz na mnie
to ja mala szmaciana lalka
bylam Zosi przytulanka
teraz blakam sie bez celu

przytul mnie przytul mnie
tak mi zimno tak mi zimno

czy az tak o wiele prosze...


Sroda
   Dzisiaj zainwsestowalam w kulture cale 2,50 euro i udalam sie wraz z grupa kolezanek i kolegow do takiego malego amfiteatru na film Jersey Boys.Historia powstala w 2014 r i zostala wyrezyserowana przez Clinta Eastwooda,ktory gral rowniez jedna z rol.
   Jest to opowiesc o czworce mlodych chlopcow pochodzacych z rodzin robotniczych New Jersey,ktorzy podbili swiat muzyczny jako zespol The Four Seasons.
Film bardzo mi sie podobal lubie takie muzyczne klimaty,byly to bardzo milo spedzone chwile.

Czwartek

     Jak smucic sie w taki dzien ,kiedy od rana w okno zaglada slonce .Nawet w palarni spiewaly juz ptaszki.
   O godz. 10 zorganizowano nam wyjscie do miasta.Wprawdzie pod moimi nogami nie szelescil mech i lesne igliwie,ale bylo fajnie. Glaskaly mnie promienie sloneczne ,ze skwerkow usmiechaly sie biale i blodorozowe stokrotki ,drzewa puszczaly pierwsze paki ,a z ogrodow usmiechaly sie zolte zonkile.
  Wypadaloby wspomniec cos o tym historycznym miescie,w ktorym mam przyjemnosc ostatnio bywac.Historia Tournai siega juz Imperium Rzymskiego od ok 432 r.Jest to piekne miasto chociaz ucierpialo w 1940 r. przez wojska niemieckie.Bardzo dobrze zachowalo sie sredniowieczne Stare Miasto zbudowane w latach 1130-1135 oraz romanska katedra Notre -Dame wpisana  na liste swiatowego dziedzictwa UNESCO.Wzniesiona w pierwszej polowie dwunastego wieku ,ma obszerna nawe romanska ,a zarazem bogata dekoracyjnosc kapiteli.Oryginalnosc tej architektury uwienczona pozostaje piecioma wiezami.Warto rowniez zwrocic uwage na wieze wiertnicza tj. beffrai ,najstarsza w Belgii,sukiennice w stylu renesansowym.Obydwa te obiekty przy rynku Grande Place oraz dwunastowieczny most na rzece Skaldzie.Zainteresowanych tym miastem odsylam do internetu ,niestety nie potrafie wtawiac obrazkow.
    Trasa naszej wedrowki nie mogla ominac ryneczku ,niestety ja gapa zapomnialam wziac pieniedzy,ale moja serdeczna przyjaciolka obkupila sie jak przyslowiowa ryba w wodzie po bardzo atrakcyjnych cenach.
    Wrocilismy do szpitala na obiad i powiem wam w sekrecie,ze bylam tak glodna po tym spacerku,ze mialam ochote poprosic o dokladke,ale ich nie daja ,niestety.
    Po poludniu gralam w bilard,szlo mi kiepsko i caly czas przegrywalam...

Piatek,piateczek ,piatunio
jutro do domu na przepustke,a w niedziele znowu powrot ...




35 komentarzy:

  1. Hej Ulko! Życie nieustannie nas zaskakuje...
    Możemy podać sobie łapki. Właśnie pakuję się. Wybieram się tam, skąd Ty wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze , że zajrzałaś na bloga i szepnęłaś słów kilka ... o tym co było ... i o tym co jest . Będzie dobrze . Moc zdrowia dla Ciebie Uleńko i wszystkich Tych , co pojawia się z nim problem . Pozdrawiam bardzo cieplutko :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie,ze bedzie dobrze,innej opcji nie ma
      pozdrawiam cieplutko i jeszcze raz dziekuje za pamiec ulka

      Usuń
  3. ULU!
    Dobrze się czyta Twoje wpisy - masz lekkie pióro!
    Życzę Ci takiej lekkości życia - tego, żeby żadne problemy nie dopadały, a czas był mierzony radościami...
    Miej się dobrze i wracaj już do domu już na stałe - wystarczy tych szpitalnych ścian i sufitów!
    Pozdrawiam z nadzieją, że tak się wkrótce stanie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo ciesze sie Ninel z tego lekkiego piora,dobre i to w zyciu ,co do reszty roznie to bywa,jeszcze dwa tygodnie musze przelezec
      pozdrawiam cieplo ulka

      Usuń
    2. Ulu! Wiem... Dwa tygodnie - ale kiedy miną - przyjdą lepsze, które tę szarość wynagrodzą... Tego Ci życzę.

      Usuń
    3. tez mam taka nadzieje
      pozdrawiam pieknym ,wiosennym popoludniem

      Usuń
    4. Jeszcze wczoraj myślałam o wiośnie, a dzisiaj za oknem "bryndza" - po opadach śniegu pozostało niewiele, oczywiście błoto nie zdążyło się osuszyć... Nastrój trzeba budować na wewnętrznym uruchomieniu obrazów z dni słonecznych, których w życiu bywa wiele, choć nie zawsze to doceniamy. W pokładach naszej świadomości nieco się usypiają - trzeba chcieć dokonać ich przywrócenia do łask i rozpocząć wizualizację piękna tego, co na ziemi - drzew kwitnących, barwnych owoców, śpiewu ptaków, życzliwych słów przyjaciół - to wszystko powinno nas wprowadzać w pogodny nastrój, na przekór złej pogodzie na zewnątrz. Życzę Ci pięknych obrazów, tworzonych na użytek chwil niełaskawych - malowanych słowem. Ty, jak niewiele osób, potrafisz zadziwiać umiejętnością tworzenia! ULU, pozdrawiam Cię, serdecznie!

      Usuń
    5. mile te Twoje slowa pod moim adresem Ninel,ale cos ostatnio i mnie zawodza , chyba juz nie potrafie tak pisac jak mowisz,a moze to tylko przejsciowe
      lepszej pogody zycze,pozdrawiam najpiekniej jak potrafie ulka

      Usuń
    6. ULU! Każdy z nas ma lepsze i gorsze okresy - nie bez powodu mówimy, że wena wybrała się na spacer... Ale ocenie podlega całokształt, a to zawsze jest miarodajne - co nie oznacza zróżnicowania między utworami... Pisz ULU - wiele osób to z przyjemnością czyta! Powodzenia!

      Usuń
  4. Witaj Ulu.Dobre te przepustki i wychodne. Tam gdzie ja byłam nie było takiej opcji, zresztą byłam zbyt "chora", a tacy wiadomo... leżą.:)Niemniej wspominam miło pobyt w szpitalu, a to za sprawą dobrego zakończenia leczenia i miłego personelu, oraz wspaniałych koleżanek, które mimo choroby, były wesołe, optymistycznie nastawione i bardzo uczynne.
    Tobie życzę szybkiego powrotu do domku i zdrówka.
    :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. .. zdrowiej szybciutko i wracaj ze szpitala Uleńko.. gdyż nie ma to jak w domciu ;)
    ..zostawiam tęczowe kropelki uśmiechu i niech każdy dzień obfituje w piękne chwile.. :)

    - pozdrawiam Cię najseredczniej Uleńko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas nie ma niestety takich atrakcji jak wycieczki w czasie pobytu na czas leczenia szpitalnego. Wydaje mi się, że "co kraj, to obyczaj". Bardzo dobrze zresztą po raz drugi, bo trzeba przecież czasami trochę ruszyć w plener - dotlenić organizm i poruszać się nieco, prawda. Pożyczam zatem dużo wyjazdów oraz jeszcze więcej zdrówka:) Dzięki za dobre słowo:) Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, że wracasz do zdrowia. Trzymaj się i wracaj do domu silniejsza i zdrowsza.

    Już wszystko załatwione, nie zmienią Babci telefonu.

    Bardzo ciekawa wizja Ulu powstała u Ciebie po przeczytaniu wiersza mego.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. A mnie się zdaje, że u Ciebie zdrówko i samopoczucie wyglądają jak pierwsze wiosenne kwiaty, które zapowiadają totalny wysyp wszelakiego urodzaju... Serdeczności Uleńko... A co do papierosów, to powiem Ci, że gdy poznałam Jezusa, rzuciłam je tak po prostu z dnia na dzień, bez jakiegokolwiek ciśnienia i dobrze mi z tym... Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymam kciuki za jak najszybszy powrót do zdrowia. Przytulam serdecznie-;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdyby dzień miał 30h, to byłoby dobrze, bo więcej można wtedy zrobić, np. w domu czy podczas pracy. Żartuję oczywiście:) Całe szczęście, że tak się tylko wydaje. Trzeba jakoś wytrzymać i na pewno samo zleci szybko. Książki i prasa dadzą radę, można dodać jeszcze do tego tv, radio albo coś podobnego, prawda. Pożyczam zatem dobrego zegarka, żeby porządnie, tzn. nie oszukiwał lecz odmierzał czas do powrotu:) Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  11. dopiero teraz się wpisuję... niestety nie czuję się dobrze
    cóż... lata przygniatają
    mam za sobą tak wiele pobytów szpitalnych, że nic mnie nie dziwi. wspomnienia szpitalne mam niezłe, a raczej dobre.
    cóż... ładnie to opisujesz
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj Urszulko. Jak widać, niekoniecznie trzeba podróżować po morzach i oceanach, choć to bez wątpienia wspaniała przygoda. Można, również tak jak ty, podróżować używając do tego wyobraźni i to jest równie przepiękne. Dziecięce pytania, które dopiero w dorosłości znajdują swe odpowiedzi. Wspomnienia i uczucia. Łaknienie czegoś, nieosiągalnego, ale i osiągnięcie tego poczucie. Dużo zdrówka. Pozdrawiam ciepło, wraz ze zbliżającą się wiosną.

    OdpowiedzUsuń
  13. Może i masz rację. Trudno wyczuć.

    To mam nadzieję, że jak wrócisz do domu już będziesz w pełni sił i zdrowia.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziś nie ma u mnie słońca, może będzie później, tzn. np. jutro. Ja Tobie również pożyczam udanego tygodnia, żeby oczywiście prędko przeminął. Dodaję także dobry aparat fotograficzny ewentualnie smartfon, żeby zrobić fajne zdjęcia podczas następnych wycieczek:) Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  15. Na chmurach się nie znam, ale je uwielbiam! wszystkie, choć oczywiscie najlepiej jak sa podmalowane słoncem!

    loonei.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Za oknem powoli robi się wiosna, wiosenne kwiaty nieśmiało zaczynają kwitnąć i cieszyć kolorami i Tobie życzę by po wyjściu ze szpitala Twoje zdrówko rozkwitło jak ta wiosna, jasno, zdrowo, kolorowo, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W sumie racja, co tam niezależność ;)

    A na koniec "piątek, piąteczek, piątunio" a dzisiaj poniedziałek... :(

    OdpowiedzUsuń
  18. To poniedziałek mamy z głowy :) w dzień wpadałam myślami w odwiedzinki . Byłam poza zasięgiem komputera . Miłej nocy Uleńko :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. A dzisiaj już wtorek i jesteś o jeden dzień bliżej powrotu do domu:) bereciki z antenką pamiętam. miałam takie 2: szafirowy i bordowy. i wszystko ładnie i pięknie Ulciu kochana tylko ten papierosek... nie dałoby się bez niego?;)
    z chęcią poleżałabym na łące i dałabym się obskoczyć żabom ale dzisiajw KRK śnieży:(
    Pozdrawiam serdecznie! wracaj szybciutko do zdrowia Ulu droga:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ulu jak wiele emocji poruszyłaś we mnie zwłaszcza że wczoraj byłam na SOR-rze i walczyłam o siebie ty też walcz i zdrowiej!
    Pozdrawiam serdecznie i mocno ściskam

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiele emocji w Twoim przydługaśnym wpisie
    zaczytałam się z przyjemnością

    Zdrowia...

    OdpowiedzUsuń
  22. Byłam wczoraj Uleńko nawet coś tam napisałam , ale nie wysłałam . Ostatnio mam w głowie takie myśli nieuczesane .Nastał czas na wiosenne porządki . Posyłam ciepłe buziaczki i śpiew mojego ogrodowego ptasiego chórku :))) W wolnej chwili zaglądam tu do Ciebie :) nie jesteś sama ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje z aten ptasi chorek,zazdroszcze

      Usuń
  23. A ten szpitalik to wariatkowo przecież !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chce mi sie z Toba gadac,jak to pieknie powiedzial Bogus Linda

      Usuń
  24. Mam nadzieję , że u Ciebie lepiej Uleńko i pewnie dziś wrócisz do domku . Mnie dopadło jakieś załamanie pogody :( Wczoraj odleciała córka z wnukiem i rozgościł się mały smutek . Pozdrawiam bardzo serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm ,domyslam sie jak zrobilo sie obok Ciebie pusto i smutno,ale i tak byli dosyc dlugo,juz myslalam ,ze powrocili na slale
      pozdrawiam bardzo cieplo i sercem dziekuje za wszystkie wiadomosci ulka

      Usuń